To chyba najlepsze pierniczki jakie upiekłam w tym roku. Miękkie, klejące, bardzo wilgotne, pełne bakalii. Pracy przy nich niewiele, bo ciasto wykłada się na dużą blachę, a po upieczeniu kroi na kwadraty. Pierniczki idealne!
To już ostatni przepis przed Świętami, ale w przyszłym tygodniu pojawi się jeszcze kilka fajnych przepisów.
Wesołych, pogodnych, spędzonych w rodzinnym gronie Świąt!!
Przepis z bloga niebonatalerzu

Składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżka przyprawy do piernika
- 1 łyżka mielonego cynamonu
- 300 ml płynnego miodu
- 250 g siekanych migdałów
- 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 3 łyżki suszonej żurawiny
Lukier:
- 3/4 szklanki cukru pudru
- ok. 2 łyżki soku z cytryny lub wody
Piekarnik ustawić na 170 stopni. Blaszkę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia.
Mąkę, sodę, przyprawę do piernika i cynamon wymieszać w dużej misce.
Dodać miód (jeśli się skrystalizował to trzeba go podgrzać), migdały, skórkę i żurawinę. Wymieszać dużą łyżką. Gdyby ciasto było bardzo gęste, można dodać do niego dwie, trzy łyżki mleka. Powinno być lepkie i klejące. Dużą blaszkę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć ciasto i wyrównać. Piec w temp. 170st przez 15-20 minut, nie dłużej. Cukier puder wymieszać z sokiem z cytryny lub wodą. Polać jeszcze ciepłe ciasto i pokroić na małe kwadraty.






















